„DOBRA KARMA” OTWARTA

Restauracji w Gorzowie Wielkopolskim, które mogę szczerze polecić jest niestety niewiele. Dlatego wieść o nowym miejscu na kulinarnej mapie miasta od razu wywołała uśmiech na mojej twarzy. Później zaczęły się domysły. Co będą serwować, w czym się ukierunkują, czy coś mnie zaskoczy. Od wczoraj wiem już wszystko. 23 kwietnia otwarto „Dobrą Karmę” – miejsce w samym centrum Gorzowa, przy ulicy Bolesława Chrobrego 23. I problem z pomysłem na obiad rozwiązał się mimowolnie. Czy było warto? Zaraz się dowiecie.

IMG_4176 IMG_4173 IMG_4172

Już od wejścia czuć pozytywną energię. Kelnerki zagadują, uśmiechają się i widać, że praca jest też ich pasją. Rzucając okiem na menu nieco się zdziwiłem. W „Dobrej Karmie” dominują dania wegetariańskie i wegańskie. Szczerze mówiąc nie jest to mój klimat. Okazało się jednak, że właściciele nie zapomnieli o mięsożercach. Są steki i burgery. Nie wahając się długo zamówiłem krem z marchewki i pomarańczy z chilli i ciastkiem gryczanym oraz klasycznego burgera. Po chwili czekania dostałem tzw. „czekadełko.” Tak od firmy.

IMG_4156

Smalec z ciecierzycy. Jak wiadomo wszem i wobec smalec to tłuszcz zwierzęcy, więc nazwa trochę nietrafiona. Ale smakowo interesujące. Coś innego. Później na stół wjechał burger z frytkami. Trochę dziwnie, że drugie danie podano przed zupą, ale nie będę już tak wybredny. Na pierwszy rzut oka burger wygląda ładnie.

IMG_4158 IMG_4160

Jem. Przypieczona świeża bułka z sezamem i dobrej jakości wołowina (stopień wysmażenia taki jak prosiłem). Dodatki także niezłe – bekon, ser cheedar, karmelizowana cebulka, pikle, salsa pomidorowa, sos majonezowy i barbecue. Jedyny minus to temperatura dania. Było letnie, żeby nie powiedzieć zimne. Ale zjadłem ze smakiem. Szczerze mówiąc jadłem lepsze burgery. Ale też nie spodziewałem się, że w knajpce o profilu vege kotlet wołowy powali mnie na kolana. Było poprawnie. Duży plus to frytki. Na moje oko robione na miejscu. I to się ceni.

IMG_4167

Na koniec dostałem zupę. Krem z marchewki i pomarańczy z chilli i ciastkiem gryczanym. Zanim zacząłem jeść słyszę komentarze płynące od gości ze stolika obok: „Ale ostre. Aż mi się śluzówka uaktywniła.” Od razu pomyślałem, że spłonę. Ale gdzie tam. Ostrość idealna dla moich kubków smakowych. Ani za mocne, ani za słabe. W sam raz. Smak zdominowała w większości (jak nie w całości) marchew. Pomarańczy nie czułem w ogóle. Ogólnie znowu poprawnie.

IMG_4154

O dziwo w „Dobrej Karmie” nie kupisz napojów z koncernu coli czy pepsi. W temacie popitki do obiadu zostałem zaskoczony jak nigdy. Natura. To hasło idealnie tu pasuje. Jest woda mineralna, są napoje z dodatkiem przeróżnych ziół. Pani kelnerka poleciła mi „Claps’a.” I gdyby można by było kupić to w sklepach pewnie piłbym codziennie. Lekko gazowany napój na bazie pokrzywy, trawy cytrynowej i limonki. Bardzo orzeźwiający. Przepyszny.

IMG_4170

Wychodząc złapałem w rękę muffinki. W dzień otwarcia były gratisowo. I nie zawiodłem się. O ile mnie język nie myli ciasto było marchewkowe. Na górze krem z cynamonem. Pychota! Za wszystko zapłaciłem 31 złotych. Myślę, że było warto. Gdybym miał oceniać w skali od 1 do 10 dałbym mocną szóstkę. Po pierwsze na zachętę. Po drugie kuchnia wegetariańska nie jest mi bliska, więc nie jestem do końca obiektywny. Po trzecie dam Wam trochę czasu na rozkręcenie się i złapanie odpowiedniego rytmu. Odwiedzę Was za jakiś czas sprawdzić jak sobie radzicie. Powodzenia! :)

Print Friendly

One thought on “„DOBRA KARMA” OTWARTA

  1. Dzisiaj kupiłem córce hamburgera z buraka czerwonego i ciasto marchwiowe,bo jest po zabiegu wycięcia woreczka.Jest zachwycona smakiem.Polecam gorąco

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *