GALARETKI Z KURCZAKA INNE NIŻ WSZYSTKIE

Wielkanoc to czas, w którym zajadamy się białą kiełbasą, jajkami i żurkiem. Może warto świąteczne menu przenieść również do codziennego jadłospisu? W minione święta przygotowałem smaczne galaretki z kurczaka. 4 porcje dla 4 osób – wszyscy jedli, aż im się uszy trzęsły :)

Najważniejszym składnikiem tej przystawki jest rosół. Nie chciałem robić klasycznego bulionu, a lekki i aromatyczny wywar. W tym celu ugotowałem:
• 1 pierś kurczaka,
• 2 marchewki,
• 1 korzeń pietruszki,
• 1 por,
• sporą ilość świeżej natki pietruszki,
• lubczyk,
• 2 ziarna ziela angielskiego,
• 1 liść laurowy,
• 5 ziaren czarnego pieprzu,
• sól,
• odrobinę cukru.

Aby stworzyć galaretki użyj również:
• 4 jajka na twardo,
• słoik konserwowej marchewki z groszkiem,
• paczka żelatyny.

Gdy rosół dochodził pod przykryciem przygotowałem jajka na twardo (gotuj je 6-8 minut od momentu zagotowania się wody).

Na spodzie każdej z 4 miseczek ułóż listki natki pietruszki, a na nie po dwie połówki jajek, które ugotowałaś/eś wcześniej. Gotową pierś kurczaka pokrój w małą kostkę i dodajemy do niej marchewkę z groszkiem. Całość wsypuj do filiżanek tak, aby po wlaniu bulionu nic nie „pływało”, a było odpowiednio „ściśnięte”.

Gorący rosół odcedź. Do płynnej części dodaj 2,5 łyżki stołowe żelatyny dokładnie mieszając, aby nie powstały grudki. Zagęszczony bulion wlej powoli do filiżanek. Po ostudzeniu umieść je w lodówce na 3-4 godziny. Gotowe! :)

Galaretki z kurczaka najlepiej podawać z octem, lub sokiem z cytryny i odrobiną majonezu. To idealna propozycja na wieczorne spotkania z rodziną, czy przyjaciółmi. Idealnie komponują się jako przygryzka do alkoholu, lub po prostu ciekawa przystawka na początek dobrej kolacji. SMACZNEGO! :)

Print Friendly

17 comments on “GALARETKI Z KURCZAKA INNE NIŻ WSZYSTKIE

  1. Adrian czytam twojego bloga codziennie super przepisy jestem zachwycony, że będę mógł zachwycać moją rodzinę fantastycznymi potrawami. życzę Ci rozwoju tego wspaniałego bloga aby rósł w siłę i zamieszał na polskiej scenie kulinarnej. Myślę, że już niedługo sam Pascal będzie korzystał z twoich przepisów. smaczne pozdrowienia z nadmorskiego kurortu.

  2. „To idealna propozycja na wieczorne spotkania z rodziną, czy przyjaciółmi”- współczuje znajomych, którzy tym daniem by się jarali, nie mówiąc już o zajadaniu sie, jak sam to „słitaśnie” nazywasz „aż się uszy trzesą”.

    1. nie każdy spędza wieczory przy chipsach i paluszkach :) jeżeli ta przystawka Ci nie odpowiada, może za jakiś czas znajdziesz tu coś innego dla siebie – zapraszam :)

      1. Ok, więc w Twoim repertuarze są albo tylko babcine galaretki albo od razu alternatywnie- chipsy i paluszki…? Chyba nie załapałeś aluzji, więc napiszę wprost: Proszę o coś bardziej ekskluzywnego niż galary, żeby wspominany wyżej Pascal nie dostał zawału serca.

        1. A myślisz, że Pascal takiej galaretki nigdy nie zrobił? Cóż, w Polsce taka potrawa jest dość popularna a Adrian nigdzie nie zaznaczył, że wrzuca przepisy tylko dla ludzi poniżej ćwierć wieku. ;P Myślę, że i ekstrawaganckich dań się doczekamy ale to chyba autor bloga decyduje co na nim umieszcza. ;)

  3. Tak się akurat cudownie składa, że znam osobiście Pascala i owszem, zdarzało mu się przygotowywać różne potrawy. Rzecz i różnica w tym, iż takim hardcorowym basic’kiem on się publicznie nie podniecał… oczywiście gotujcie sobie co chcecie i jak chcecie, ale po prostu musiałem się wypowiedzieć, widząc, że Pascal jest „wmieszany” w wasze pseudoeksperckie komentarze. A tak na marginesie- dla was to jest chyba Pan Pascal, nieprawdaż?

      1. Adrianie, uważam, że jako początkujący blogger i co tu ukrywać, dopiero raczkujący kucharz, powinieneś przyjmować wszystkie uwagi z pokorą. Chyba nie byłeś na tyle naiwny sądząc, że Twojego bloga będą oblegać tylko i wyłącznie fani Twojego talentu…i miej świadomość, że może faktycznie ktoś komentując Cię nienajprzychylniej, może mieć po prostu rację?

        1. Oczywiście, że recenzje negatywne to normalna rzecz, ale brak mi było konstruktywnej krytyki: „współczuję znajomym którzy mieliby to jeść”. Takie komentarze ukazują brak jakiejkolwiek chęci do polemiki. Wiele osób korzysta z internetu tylko po to, żeby powiedzieć komuś coś niemiłego. Ja takiego czegoś nie akceptuję, natomiast krytykę konstruktywną jak najbardziej :)

          1. „współczuję znajomym którzy mieliby to jeść”- ja akurat uważam to za krytykę normalnego rodzaju i średniego stopnia, a Ty chyba jesteś ciut przewrażliwiony na swoim punkcie…

          2. Widocznie jesteś inaczej wychowana i masz inne myślenie. Jeżeli dla Ciebie to jest normalna krytyka, to współczuję :) Pozdrawiam

      2. Polecili mi wrzucić ten przepis na galaretki, bo sami je uwielbiają [:)] ” – zapewne uszy im się trzęsą na sam widok.
        ‚Galarty’ estetyką powalają, a widoczny na zdjęciu samiec kury domowej – „koko koko kogut spoko”, bez komentarza.
        Walory estetyczne są równie ważne, jak te smakowe, Adrianie. Niestety nie udało Ci się ich połączyć w tym daniu.

        NIE ZJADŁABYM.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *