„Italian House” po Kuchennych Rewolucjach

23 marca w Kuchennych Rewolucjach zobaczycie toruńską restaurację „Italian House”. Lokal mieści się w niemal idealnym miejscu – w zabytkowej kamienicy na Starym Mieście. Mimo kucharza pracującego we Włoszech restauracja świeciła pustkami, a rachunki rosły. Właściciel postawił więc wszystko na jedną kartę i zaprosił Magdę Gessler. Od „Kuchennych Rewolucji” minęły już 3 miesiące. Lokal zmienił nazwę na „La Nonna Siciliana”. Serwuje kuchnię śródziemnomorską, a dokładniej sycylijską. Odwiedziłem tę restaurację jeszcze przed emisją odcinka w telewizji. Czy warto do niej zajrzeć?

IMG_7404

Z zewnątrz lokal prezentuje się bardzo ładnie. Wzrok przyciąga niemal antyczny charakter. Po wejściu czar pryska. Jest tylko poprawnie. Duże wnętrze skutecznie pozbawia sielankowego klimatu rodem znad Morza Środziemnego. Wystrój też nie powala. Plus za oliwę pierwszej klasy na stołach. I za bar z włoskimi przekąskami. Zachęca do spróbowania i zostania na dłużej. Wrażenie robi tez kolekcja win, i to nie tych najtańszych.

IMG_7403

Ale do sedna, bo najważniejsze jest przecież jedzenie. Co prawda nie byłem jakoś wielce głodny odwiedzając ten lokal, ale co nieco spróbowałem. Na przystawkę coś, co nierozerwalnie kojarzy mi się z Włochami. Coś z niczego. Focaccia. Niby zwykły placek drożdżowy z minimalną liczbą dodatków. W „La Nonna Siciliana” podawana z oliwą i świeżym rozmarynem. Obłędna. Mówię to z ciężkim sercem, ale o wiele lepsza niż w poznańskiej „Bazylii & Oregano” (także po „Kuchennych Rewolucjach”). Musicie spróbować! Nie mogłem przestać jeść!

IMG_7396

Po focacci przyszedł czas na coś z pogranicza przystawki, a pierwszego dania. W karcie podpisane jako „Parma”. I tu także wielkie zaskoczenie na plus. Niby tylko 4 małe kawałki, a jakże wyborne. Szynka parmeńska zapiekana z białą mozzarellą, doprawiona oliwą, czosnkiem i pietruszką. Smakowo poezja prosto z Włoch. Danie podawane z pieczywem, które idealnie sprawdziło się do wyjedzenia sosu. Tego smaku dłuuuuuugo nie zapomnę. Jedyny minus to cena. 19 złotych za 4 plastry szynki to moim zdaniem przesada.

IMG_7397

I na koniec najbardziej włoskie danie świata. Pizza. Jak mógłbym jej nie spróbować w teoretycznie prawdziwie włoskim lokalu? Postanowiłem nie przegapić takiej okazji. Teraz żałuję. Będąc pizzożercą zjadłem ich setki. Ta w „La Nonna Siciliana” była naprawdę kiepska. Nie mówię o cieście, bo było takie samo jak w focacci. Mowa o sosie pomidorowym, który smakował jak NIC. Po prostu był bez smaku, niedoprawiony i jałowy. Szynka parmeńska wyborna. Ale reszta kompletnie nudna. Po chwili zapomniałem już jak to smakowało. Zero przyjemności jedzenia.

IMG_7399

Podsumowując w samym sercu Torunia coś z kuchni włoskiej jest. Momentami naprawdę bosko. W menu jeszcze między innymi stek z tuńczyka, sycylijska caponata, caprese, krewetki, krem pomidorowy, kurczak, wieprzowina i wołowina. Nie zabrakło też tradycyjnej pasty. Pozycji nie za dużo. Myślę, że przy okazji jeszcze tam wpadnę. Czego i Wam życzę. Spróbujcie i oceńcie sami. Dla mnie całkiem całkiem.

IMG_7394

Print Friendly

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *